Domowy „Maxi King” (bez pieczenia)

Zastanawiałam się ostatnio co fajnego mogę wykonać – coś takiego powszechnie lubianego – więc kiedy w trakcie wyjmowania kefiru z chłodni mój wzrok padł na popularnego batonika „Maxi King” już wiedziałam, że to jego chcę odtworzyć w domowych warunkach.

Poszperałam trochę w Internecie, ale nie znalazłam nic, co by mnie satysfakcjonowało, bo trafiałam wyłącznie na ciasto z jego udziałem, a mi zależało na zrobieniu takiej większej wersji batona, która dodatkowo nie będzie wymagała pieczenia.

Postanowiłam sama pokombinować i udało mi się!

Kształt uzyskałam samodzielnie tworząc z folii aluminiowej foremkę.

Baton wyszedł naprawdę pyszny i naprawdę zbliżony (choć usłyszałam, że nawet lepszy; no może to kwestia miłości xD) do wersji sklepowej: jest masa mleczna, karmel, podprażone orzechy laskowe i czekolada – czyli wszystko jak w oryginale, tyle że w domowych warunkach i w znacznie większej wersji.

Jedynym mankamentem jest dość długi czas oczekiwania, bo wszystko musi się dobrze schłodzić, jednak zapewniam, że istotnie warto poczekać 😉

 Przepis na domowego „Maxi Kinga” (bez pieczenia) (Przepis autorski – własnoręcznie wykonana foremka o wymiarach: długość – 22 cm, szerokość środka – 10 cm, szerokość końców – 6 cm)

Składniki:

  • 6 grubych herbatników maślanych (użyłam „Petit Beurre”)
  • 3 nieduże garstki orzechów laskowych
  • 200 g dobrej jakości mlecznej czekolady (użyłam „Milki”)
  • 1 tubka mlecznej masy krówkowej (65 g)
  • 1/3 szklanki mleka
  • 1/4 szklanki cukru
  • 2 płaskie łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
  • 100 g masła 82%
  • 200 g niegranulowanego mleka w proszku (użyłam tego w niebieskim opakowaniu z „Mlekovity”)

Sposób przygotowania:

Z folii aluminiowej, bardzo dokładnie, ściśle i dość grubo (by nic nie wyciekało) uformować kształt batonika „Maxi King” (długość – 22 cm, szerokość środka – 10 cm, szerokość końców – 6 cm).

Na spodzie foremki ułożyć herbatniki (3 po jednej stronie, 3 tuż obok – mogą na siebie delikatnie nachodzić – pod wpływem kremu zmiękną) i zabrać się za przygotowanie kremu.

Mleko zagotować razem z cukrem i cukrem waniliowym, a gdy cukry się rozpuszczą dodać masło i również pogotować na małym ogniu aż do rozpuszczenia, po czym wsypać mleko w proszku i energicznie wymieszać, by nie powstały grudki – masa musi być gładka (a jeśli powstaną, to trzeba ją przetrzeć przez sitko) – krem wystudzić, by trochę zgęstniał.

Na herbatnikach rozsmarować połowę kremu, potem wycisnąć na środku mleczną masę krówkową (jeśli akurat takiej z tubki nie będzie w sklepie, to oczywiście można użyć tej z puszki – jakieś 2 łyżki; po prostu ta z tubki jest bardziej płynna)

i przykryć pozostałym kremem – wstawić do lodówki na 3-5h, by dobrze stężało.

W tym czasie podprażyć orzechy laskowe na suchej patelni, pozbawić je skórek i posiekać.

Gdy baton stężeje najpierw wierzch oprószyć orzechami

potem ostrożnie odwinąć folię i poobklejać nimi brzegi.

Na sam koniec grubo posmarować roztopioną w kąpieli wodnej mleczną czekoladą – schłodzić.

Przechowywać w lodówce.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Batonikowo - pralinowe wypieki, Przepisy i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *