Już wiem! że nie zmienia się ból utraty…

Już wiem! że nie zmienia się ból utraty;

wspomnień rzuca się cień.

W niebie, na niebie anioł skrzydlaty.

Żywi, umarli spłacają spłaty.

Smutna jest noc – smutny jest dzień.

W zimowym obrazku gałęzie dygocą.

Stłumić chcę lęk.

Strzępy tamtego w pamięci furkocą.

Róż składam pęk.

 

Wypruta z mocy – myślę: na zawsze.

Porzucić nie sposób, gdy temat się zna.

Serce wyblakłe nie będzie żwawsze.

Człowiek przed siebie jak ślepa ćma gna.

A mnie się nie chce – to głupia gonitwa.

Zapalam zniczy dwurząd.

Teraz nie koi żadna modlitwa.

Nie wiem czy Los, czy ludzki błąd?

 

Liście skruszały – nadzieje skończone.

Pustka tęsknotę spija.

Z czarnej źrenicy zedrzeć zasłonę,

zawczasu strącić pychy koronę.

Wina to czyjaś, czy niczyja?

Stada cmentarnych sów pohukują.

Najgorsze, że w życiu tak jest – jak było.

Tego co ja – oni nie czują.

U mnie dotkliwie wszystko się zmieniło.

(autor: Ja)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Moje wiersze. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *