Nie znoszę koloru różowego; w przeciwieństwie do żółtego i pomarańczowego nie pobudza mnie do gniewu, ale… doprowadza do mdłości. Dosłownie mdli mnie na jego widok; chodzi tu szczególnie o taki landrynkowy, guma balonowa, baletkowy, bo brudny czy pudrowy tak na mnie nie wpływają – nie przelukrowują mnie.
Kojarzy mi się z księżniczkami (lakierki, tiulowe sukienki, diademy, brokaty, cyrkonie i tym podobne achy i ochy; chyba w tym wszystkim najpiękniejszy jest rumak, bo od karocy wolę miotłę, a od zamku leśną chatę wiedźmy xD), cukierkami z odpustu, watą cukrową (w ogóle z tym, co przesadnie słodkie) i takimi plastikowymi zestawami do zabawy dla małych dziewczynek (do robienia makijażu czy tam parzenia herbaty) – to naturalnie takie pierwsze wizualne skojarzenia, bo przecież wiem, że są i czerwone serwisy w białe groszki, czarne cukierki lukrecjowe i chyba już nawet błękitne księżniczki ;p
W moim odczuciu różowy jest lepki, beztroski, próżny i męczący.
No nie lubię.
Jednak lubię jak ktoś lubi: róż czy fiolet – nieistotne. Lubię sam akt lubienia. Że dostrzega, że są w tym jakieś wrażenia, wspomnienia, upodobania. Fajne to jest.
Szukam tak teraz, w tym właśnie momencie, czegoś, co jest różowe i moje oko cieszy czy wprowadza w stan chwilowej błogości i na myśl przychodzą mi tylko różowe świnki, flamingi, maliny, poduszeczki kocich łapuszek, lilie wodne i kwiaty wiśni. A może to wcale nie tak mało?
Nie zachwyca mnie za to różowe niebo.
Odurza mnie to czarne.
Nie podobają mi się również różowe słodycze ani ciasta, ale i tak się zdarza, że je piekę, co więcej nabywam do zdjęcia różowe kwiaty i różowe serwetki, żeby współgrało – tak właśnie robię. A potem leży (nie ciasto, lecz obiekty mu towarzyszące).
Czemu mimo to piekę?
Bo urzeka mnie sam wygląd ciasta. Pomysł na nie. Czuję z fotografii smak i zapach; wiem, że będzie smaczne.
A nie chcę zmieniać barwy rabarbaru czy wtapiać w niebieską bezę wiśni, bo to dla mnie nieładne ;p
Dlatego ta jest różowa (to bardziej pianka bezowa). Pomiędzy nią wspomniane wiśnie i aż 6 cieniutkich blatów kruchego ciasta. I puszysty, aksamitny krem maślano-budyniowy o smaku śmietankowym. Z wierzchu słodycz cukru pudru.
Ciasto Jakuba. Wysokie. Delikatne. Wytworne.
Nic, tylko piec; nieważne, że różowe ;p
A że przypadł mi do serca ten wiersz, to sobie go tutaj wstawię.
źródło: https://www.facebook.com/ankacygaaaanka/
Przepis na Ciasto Jakuba (piekłam w kwadratowej foremce 24×24 cm) (Przepis pochodzi z bloga: https://domowysmakjedzenia.pl/)
Składniki:
Kruche ciasto:
- 600 g mąki pszennej (tortowej)
- 200 g cukru pudru
- 200 g masła
- 200-250 ml śmietany 18%
- 6 żółtek
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
Różowa pianka:
- 6 białek
- 6 łyżek cukru
- 3 kisiele o smaku wiśniowym (każdy po 40 g)
- 340 g wydrylowanych wiśni z kompotu
- można dodać szczyptę różowego barwnika
Krem budyniowo-maślany:
- 750 ml mleka
- 2 budynie o smaku śmietankowym (każdy po 40 g)
- 2 żółtka
- 100 g cukru
- 200 g miękkiego masła
Dodatkowo:
- cukier puder (do oprószenia)
Sposób przygotowania:
Składniki na ciasto zagnieść, podzielić na 6 równych części, każdą z nich rozwałkować na wielkość foremki i schłodzić (najlepiej już rozwałkowane porozdzielać przyciętym papierem do pieczenia).
Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, potem, cały czas mieszając, dodać cukier, a na samym końcu wsypać kisiele (można też różowy barwnik) – połączyć.
Jeden blat ciasta posmarować 1/3 pianki, wyłożyć 1/3 wiśni, przykryć drugim ciastem.
Piec około 20-25 minut, w temperaturze 180°C.
Wyjąć. Wystudzić.
Postąpić tak samo z pozostałymi składnikami: muszą wyjść 3 takie blaty.
W tym czasie przygotować krem budyniowo-maślany: zagotować 500 ml mleka z cukrem. W pozostałym mleku wymieszać żółtka oraz budynie – mieszankę wlać do gotującego się mleka i gotować do powstania gęstego budyniu (w międzyczasie mieszać, by nie powstały grudki) – zestawić z palnika, z wierzchu przykryć folią spożywczą i odstawić do wystudzenia. Miękkie masło zmiksować na puch, potem stopniowo, cały czas mieszając, dodawać wystudzony budyń.
Wykonanie:
Pierwszy blat posmarować równomiernie połową kremu, przycisnąć drugim blatem, posmarować pozostałym kremem, przycisnąć trzecim blatem – schłodzić.
Przed podaniem z wierzchu oprószyć cukrem pudrem.
Przechowywać w lodówce.