Czekoladowo-pomarańczowe ciasto z miechunką

Dzisiejsza pogoda jest tak kapryśna, że już sama zaczynam się gubić czy jest ciepło, czy zimno, ale na pewno złośliwie: bo gdy zakładam płaszcz, to w twarz śmieje mi się słońce, a gdy go zdejmuję, to żarty stroi ze mnie przeszywający wiatr. Z tego też powodu nie mogłam się zdecydować czy wstawić przepis na jakiś typowo letni wypiek, czy może bardziej jesienny? Ostatecznie postawiłam na coś w chłodniejszych klimatach ze słonecznym akcentem, ponieważ tych letnich zapewne jeszcze się napiekę, poza tym czekolada jest odpowiednia na każdą porę roku.

A chodzi o błyskawiczne, nie wymagające miksera, mięsiste, wilgotne, naprawdę pyszne i długo utrzymujące świeżość ciasto w formie czekoladowego torcika z pomarańczowym posmakiem, który postanowiłam zintensyfikować przecinając je na pół i dodatkowo przekładając pomarańczową marmoladą; tylko trzeba tutaj pamiętać, by dokładnie wystudzić ciasto, bo w innym wypadku dosłownie rozsypie się w rękach (jest tak delikatne) – oczywiście można z tego zrezygnować i pozostawić je bez nadzienia, jako że samo w sobie chociażby do wieczornej herbaty i tak jest genialne. Dla odrobiny kremowej słodyczy jest chmurka z bitej śmietany, również z nutką pomarańczy, w postaci świeżo otartej skórki.

Dla mnie absolutnym novum w wypiekach jest miechunka (jagoda peruwiańska), nabyta przypadkiem w Netto (został ostatni koszyczek, więc sprzedali za 1,99 zł), którą zaraz po powrocie ze sklepu owinęłam folią, zamroziłam (sprawdzone i potwierdzone, że się da; liście po rozmrożeniu w ogóle się nie kruszą ani nie robią sflaczałe) i… zapomniałam o jej posiadaniu. Kiedy jednak wreszcie otworzyłam zamrażarkę, to spojrzała na mnie z takim wyrzutem, że postanowiłam jakoś ją spożytkować, a po przejrzeniu wielu propozycji uznałam, iż najlepiej prezentuje się w formie jadalnej ozdoby, czyli oko zawsze cieszy, bowiem jest naprawdę piękna (taka perła zamknięta w papierowym lampionie), ale niekoniecznie trzeba ją zjeść, choć można – smak jest raczej specyficzny, to coś pomiędzy słodko-mdławą mirabelką a kwaskowatym pomidorkiem koktajlowym.

Przepis na czekoladowo-pomarańczowe ciasto z miechunką (tortownica o średnicy 23 cm) (Przepis pochodzi z Moich Wypieków od Pani Doroty)

Składniki:

Ciasto:

  • 150 g mąki pszennej (tortowej)
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 300 g dżemu/marmolady o smaku pomarańczowym
  • 100 g cukru
  • 125 g masła
  • 2 duże jajka
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Dodatkowo:

  • 300 ml śmietany 36%
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • skórka otarta z 1 pomarańczy
  • miechunka
  • 200 g dżemu/marmolady o smaku pomarańczowym (niekoniecznie)

Sposób przygotowania:

Masło umieścić w garnku, roztopić, wrzucić połamaną na kostki czekoladę, chwilę odczekać i wymieszać do jej roztopienia, delikatnie przestudzić, po czym dodać dżem, cukier, sól oraz jajka – wymieszać ręcznie, przy użyciu rózgi kuchennej, dalej wsypać mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia – wymieszać tylko do połączenia się składników.

Ciasto przelać do tortownicy wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia.

Piec około 45-50 minut, w temperaturze 175°C

Wyjąć. Wystudzić. Przeciąć na dwa blaty; pierwszy z nich posmarować dżemem pomarańczowym, przykryć drugim. Z wierzchu, na środku, wyłożyć porządny kleks ubitej z cukrem pudrem kremówki, oprószyć ją skórką otartą z pomarańczy. Naokoło ozdobić miechunką.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Czekoladowe, Owocowe, Przepisy i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *